Luxury NewsLuxury News
Zmiana wielkości czcionkiAa
  • Biżuteria
  • Dom
  • Hotele
  • Inwestycje
  • Medycyna estetyczna
  • Moda
  • Motoryzacja
  • Nieruchomości
  • Opieka zdrowotna
  • Podróże
  • Restauracje
  • SPA
  • Sztuka
  • Technologia
  • Jachty
  • Samoloty
  • Architektura
  • Uroda
  • Zegarki
  • Sport
Aktualnie czytasz: Labubu spotkał się z szefem LVMH. Czy czeka nas Louis Vuitton i Labubu?
Udostępnij
Zmiana wielkości czcionkiAa
Luxury NewsLuxury News
  • Biżuteria
  • Dom
  • Hotele
  • Inwestycje
  • Medycyna estetyczna
  • Moda
  • Motoryzacja
  • Nieruchomości
  • Opieka zdrowotna
  • Podróże
  • Restauracje
  • SPA
  • Sztuka
  • Technologia
  • Jachty
  • Samoloty
  • Architektura
  • Uroda
  • Zegarki
  • Sport
Szukaj
  • Biżuteria
  • Dom
  • Hotele
  • Inwestycje
  • Medycyna estetyczna
  • Moda
  • Motoryzacja
  • Nieruchomości
  • Opieka zdrowotna
  • Podróże
  • Restauracje
  • SPA
  • Sztuka
  • Technologia
  • Jachty
  • Samoloty
  • Architektura
  • Uroda
  • Zegarki
  • Sport
Follow US
Luxury News > Moda > Labubu spotkał się z szefem LVMH. Czy czeka nas Louis Vuitton i Labubu?
Moda

Labubu spotkał się z szefem LVMH. Czy czeka nas Louis Vuitton i Labubu?

Joanna Baran
Zaktualizowano: 11.09.2026 08:57
Joanna Baran
Udostępnij
Louis Vuitton I Labubu
fot. cnbc.com
Udostępnij

Labubu trafił do jednego z najważniejszych gabinetów świata luksusu. Wang Ning, założyciel i szef chińskiej firmy Pop Mart, spotkał się w Paryżu z Bernardem Arnaultem, prezesem i dyrektorem generalnym LVMH. Podczas spotkania wręczył mu kolekcjonerską figurkę Labubu. W rozmowie uczestniczyli również Delphine Arnault oraz Pietro Beccari, stojący na czele Louis Vuitton. Czy Louis Vuitton i Labubu planują współpracę?

Spis treści
Labubu w gabinecie Bernarda ArnaultaDlaczego Louis Vuitton miałby zainteresować się Labubu?Labubu już pojawił się w świecie LVMHLouis Vuitton również obserwuje fenomen kolekcjonerskich figurekCzy będzie kolekcja Louis Vuitton i Labubu?Od zabawki do globalnego IPLVMH potrzebuje nowych sposobów na młodszego klientaLabubu nie potrzebuje jeszcze logo Louis Vuitton

Zdjęcie szybko zwróciło uwagę branży mody i kolekcjonerów. Nic dziwnego, że pojawiły się pytania o możliwą współpracę Louis Vuitton i Labubu. Na razie nie ma jednak oficjalnej informacji, że Louis Vuitton przygotowuje kolekcję z popularnym potworkiem. Samo spotkanie jest jednak ważne, bo pokazuje, jak poważnie świat luksusu traktuje fenomen Pop Mart.

Labubu w gabinecie Bernarda Arnaulta

Do spotkania doszło w siedzibie LVMH w Paryżu. Wang Ning przyjechał do Francji w związku z europejską ekspansją Pop Mart i planami otwarcia dużego sklepu firmy w Paryżu. Podczas wizyty przekazał Bernardowi Arnaultowi specjalną figurkę MEGA LABUBU przygotowaną z okazji dziesięciolecia postaci.

To nie było pierwsze spotkanie ludzi stojących za Labubu z przedstawicielami LVMH. Jeszcze wcześniej Bernard Arnault spotkał się z Kasingiem Lungiem, artystą, który stworzył Labubu. Z kolei przedstawiciel LVMH w Chinach wszedł do rady dyrektorów Pop Mart. Relacja obu firm rozwija się więc od pewnego czasu.

Samo spotkanie Wang Ninga z Arnaultem nie oznacza podpisania umowy. Nie ma też potwierdzenia, że rozmowy dotyczyły konkretnej kolekcji Louis Vuitton i Labubu. Warto jednak zwrócić uwagę na skład spotkania. Obok Bernarda Arnaulta pojawili się Delphine Arnault oraz Pietro Beccari, dyrektor generalny Louis Vuitton. To wystarczyło, aby temat potencjalnej współpracy zaczął żyć własnym życiem.

Dlaczego Louis Vuitton miałby zainteresować się Labubu?

Na pierwszy rzut oka połączenie francuskiego domu mody z chińską figurką wygląda jak wyjątkowo nietypowy mezalians. Louis Vuitton buduje swoją pozycję na historii, rzemiośle i produktach luksusowych. Labubu wywodzi się natomiast ze świata art toys i kolekcjonerskich figurek sprzedawanych między innymi w formule blind box.

Obie marki mają jednak coś bardzo ważnego: potrafią zamienić produkt w obiekt pożądania.

Images
FOT. priorstoreofficial.com

Labubu stworzył wokół siebie globalną społeczność kolekcjonerów. O sukcesie postaci decydują nie tylko sam wygląd figurki, ale również limitowane serie, częste premiery, element zaskoczenia i silna obecność w mediach społecznościowych. Kiedy Labubu zaczęły nosić gwiazdy i influencerzy, figurka przestała funkcjonować wyłącznie jako zabawka. Stała się dodatkiem i elementem popkultury.

Pop Mart wykorzystał ten mechanizm na ogromną skalę. W pierwszej połowie 2025 roku seria The Monsters, do której należy Labubu, przyniosła firmie 4,81 mld juanów przychodu i odpowiadała za około 35 proc. całkowitych przychodów Pop Mart.

Labubu już pojawił się w świecie LVMH

Jeszcze ciekawsze jest to, że współpraca Labubu z grupą LVMH nie jest już wyłącznie teoretycznym scenariuszem.

W 2025 roku Moynat, luksusowa marka należąca do LVMH, rozpoczęła współpracę z Kasingiem Lungiem. Powstała kolekcja łącząca charakterystyczne produkty francuskiego domu z postaciami z uniwersum The Monsters.

To ważny precedens. Pokazuje, że LVMH nie musi traktować Labubu jako chwilowej mody, której nie wypada wpuszczać do świata luksusu. Grupa już sprawdziła, jak jej marka może wykorzystać popularność tego IP.

Dlatego pytanie o Louis Vuitton i Labubu nie wzięło się znikąd. Na razie nie ma jednak dowodu, że Louis Vuitton przygotowuje własną linię z Labubu.

Louis Vuitton również obserwuje fenomen kolekcjonerskich figurek

Jest jeszcze jeden powód, dla którego takie połączenie wydaje się możliwe.

Louis Vuitton rozwija segment produktów kolekcjonerskich i akcesoriów, które pozwalają klientom wejść do świata marki przy niższej cenie niż w przypadku klasycznej torby. Reuters zwracał uwagę na kolekcjonerskie charmsy Louis Vuitton, w tym serię Vivienne. Jej ceny zaczynają się znacznie niżej niż ceny większości toreb domu mody, a sama koncepcja odpowiada na rosnące zainteresowanie kolekcjonerskimi dodatkami.

To właśnie tutaj Labubu może być dla luksusowych marek szczególnie interesujące. Nie dlatego, że Louis Vuitton potrzebuje kolejnej maskotki, lecz dlatego, że Pop Mart doskonale opanował mechanizm kolekcjonowania.

Klient kupuje nie tylko przedmiot. Kupuje możliwość zdobycia kolejnej wersji, limitowanej edycji albo produktu, którego nie ma jeszcze w swojej kolekcji. Taki sposób budowania popytu bardzo dobrze pasuje do współczesnego rynku dóbr luksusowych.

Czy będzie kolekcja Louis Vuitton i Labubu?

Na dziś odpowiedź brzmi: tego nie wiemy.

W sieci pojawiły się sugestie, że spotkanie Wang Ninga z Bernardem Arnaultem może prowadzić do współpracy Louis Vuitton i Labubu. Nie ma jednak oficjalnej zapowiedzi takiego projektu. Nie wiadomo również, czy podczas spotkania rozmawiano o konkretnej kolekcji. Dlatego nie należy więc przedstawiać spotkania jako zapowiedzi nowej linii Louis Vuitton. Znacznie bardziej uzasadnione jest stwierdzenie, że Pop Mart i LVMH rozwijają relacje, a obie strony mają powody, aby się sobie przyglądać.

Możliwa współpraca mogłaby zresztą przyjąć wiele form. Nie musi oznaczać pełnej kolekcji ubrań. Znacznie naturalniejszym pierwszym krokiem byłyby akcesoria, charmsy, limitowana figurka albo niewielka seria produktów kolekcjonerskich. Moynat pokazał już, że takie połączenie może działać w ramach grupy LVMH.

Od zabawki do globalnego IP

Historia Labubu jest interesująca również z perspektywy rynku luksusu. Postać stworzył w 2015 roku hongkoński artysta Kasing Lung. Labubu należał początkowo do świata The Monsters i funkcjonował przede wszystkim jako art toy. Pop Mart zaczął rozwijać to IP na większą skalę, wykorzystując swój model sprzedaży kolekcjonerskich figurek.

Prawdziwy globalny przełom przyszedł wraz z popularnością pluszowych zawieszek. Labubu zaczęły pojawiać się przy torebkach, na zdjęciach celebrytów i w mediach społecznościowych. Postać szybko przeszła z niszowego rynku kolekcjonerskiego do głównego nurtu mody i popkultury.

To również tłumaczy zainteresowanie dużych marek. Labubu ma coś, czego tradycyjne domy mody nie zawsze potrafią zbudować od podstaw: własną społeczność, rozpoznawalną postać i kulturę kolekcjonowania.

LVMH potrzebuje nowych sposobów na młodszego klienta

Spotkanie trzeba też umieścić w szerszym kontekście rynku luksusu. LVMH mierzy się obecnie ze słabszym popytem w części segmentów i ostrożniejszymi konsumentami. Grupa szuka sposobów na dotarcie również do młodszych klientów, którzy mogą nie być jeszcze gotowi na zakup najdroższych produktów. Labubu trafia dokładnie do tej grupy.

Fenomen Pop Mart pokazuje, że młodzi konsumenci są gotowi wydawać pieniądze na produkty, które łączą modę, kolekcjonowanie i popkulturę. LVMH może potraktować ten trend jako inspirację, ale może też wykorzystać istniejące IP w ramach jednej ze swoich marek.

Właśnie dlatego spotkanie Bernarda Arnaulta z Wangiem Ningiem ma znaczenie większe niż sama fotografia z figurką. Pokazuje, że granica między światem luksusowej mody a rynkiem kolekcjonerskich zabawek coraz bardziej się przesuwa.

Labubu nie potrzebuje jeszcze logo Louis Vuitton

Najciekawsze w całej historii jest jednak to, że Labubu już osiągnął pozycję, która pozwala mu rozmawiać z największymi markami świata bez kompleksów.

Pop Mart nie przychodzi do LVMH jako mały producent zabawek szukający rozpoznawalności. Przychodzi jako właściciel jednego z najbardziej rozpoznawalnych współczesnych IP z obszaru kolekcjonerskiej popkultury. W pierwszej połowie 2025 roku The Monsters odpowiadało już za ponad jedną trzecią przychodów Pop Mart, a firma dynamicznie rozwijała działalność poza Chinami.

Dlatego ewentualna współpraca Louis Vuitton i Labubu byłaby raczej spotkaniem dwóch silnych marek niż klasycznym przypadkiem wejścia małej firmy do świata luksusu.

Na razie nie ma podstaw, by ogłaszać kolekcję Louis Vuitton i Labubu. Jest za to wyraźny sygnał, że LVMH interesuje się fenomenem Pop Mart, a wcześniejsza współpraca Moynat z Kasingiem Lungiem pokazuje, że drzwi zostały już uchylone.

Jeżeli Louis Vuitton rzeczywiście zdecyduje się na kolejny krok, będzie to coś więcej niż zabawny mariaż francuskiego luksusu z chińskim potworkiem. Będzie to kolejny przykład tego, jak świat mody próbuje przejąć mechanizmy, które z Labubu zrobiły globalny fenomen: kolekcjonowanie, ograniczoną dostępność, społeczność i kulturę dropów.

Powiązane artykuły

Elie Saab i H&M – huczne i stylowe rozstanie z minimalizmem

Met Gala 2027 kasuje wystawę John Galliano: Horizons

Kampania Loewe 2026/2027 moda na wysokości 3470 metrów

Szlafroki męskie premium – top 5 marek, które warto znać

Met Gala 2027 oddaje scenę Johnowi Galliano. Geniusz haute cuture w Metropolitan Museum of Art

Joanna Baran 2026-09-11 2026-09-11
Udostępnij
Facebook Twitter Email Drukuj
Dodaj komentarz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Proszę zaznacz ocenę

Polecane artykuły

Elie Saab I H&M 2026
Moda

Elie Saab i H&M – huczne i stylowe rozstanie z minimalizmem

2026-09-04
John Galliano Horizons
Moda

Met Gala 2027 kasuje wystawę John Galliano: Horizons

2026-09-01
Kampania Loewe 2026/2027
Moda

Kampania Loewe 2026/2027 moda na wysokości 3470 metrów

2026-08-25
Moda

Szlafroki męskie premium – top 5 marek, które warto znać

2026-08-11
Kategorie
  • Hotele
  • Nieruchomości
  • Restauracje
  • Podróże
  • Moda
  • Sztuka
  • Inwestycje
O nas
Luxury News • narzędzie do komunikacji dla marek premium. To także społeczność tworząca najnowsze wiadomości ze świata luksusu. To głos reprezentujący branżę premium i super premium.
Linki
  • Regulamin
  • Polityka prywatności
  • Cookies
  • Kontakt
Dołącz do Luxury News

    © LuxuryNews.pl. All Rights Reserved.
    Login
    Welcome Back!

    Sign in to your account

    Zapomniałeś hasła?