Pokaz Dior Men Fall Winter 2026-2027 był jak podróż w czasie – Belle Époque Paula Poireta zderzyła się z techniczną dyscypliną atelier Diora. Jonathan Anderson zaczął od dosłownego odkrycia: tablicy upamiętniającej Poireta przed siedzibą domu mody. To zaprowadziło go do nienoszonej sukni z 1922 roku. Natomiast ta stała się punktem wyjścia dla tegorocznej męskiej kolekcji. Pełnej kontrastów, sprzeczności i nieoczekiwanych zestawień, a jednocześnie spójnej.
Niech będzie dziko
„Nie chcę normalności” — mówił Anderson podczas konferencji, która, zupełnie niecodziennie, była filmowana przez Lucę Guadagnino. Dzikość nie dotyczyła tylko peruk Guido Palau czy archaicznych kryz. Cały pokaz eksplorował przestrzeń między historią a współczesnością. Tworzył postacie i sylwetki, które są jednocześnie teatralne i “noszalne”. Dlatego najnowsza kolekcja Diora to moda, która bawi, prowokuje i czasem lekko dezorientuje.
Tailoring po Andersonowsku
Krawiectwo w tym sezonie jest rozchwiane, a proporcje zaskakujące. Dwurzędowe marynarki w pepitkę mają pełne ramiona, ale skrócone do granic wyobraźni, a kurtki z lat 60. odsłaniają biodra. Puchówki stają się architektonicznymi rzeźbami – od ramion po kość ogonową, tworząc dramatyczne formy, które jednocześnie są praktyczne. Anderson gra strukturą i swobodą, pokazując, że precyzja i luz mogą istnieć obok siebie w jednej sylwetce.






Historia jako narzędzie zabawy
Fragmenty sukni Poireta z 1922 roku, żakardy motylkowe od oryginalnych dostawców i archiwalne tkaniny spotykają się z postarzanym denimem i nowoczesnymi paskami Diora. Każdy kontrast ma swoje znaczenie. Jednak historia w tym pokazie nie jest muzealna, lecz żywa. Kryzy, botki z motywem reptilii, dzianinowe fraki — każdy element mówi coś o swojej epoce. Dlatego razem tworzą opowieść, która płynie między przeszłością a teraźniejszością.
Płeć, energia i nonszalancja
Sylwetki Andersona nie znają granic płci. Swetry wydłużone do sukien, fraki przerobione na dzianinowe konstrukcje — w tym świecie kobieta i mężczyzna mogą zamienić się rolami bez fałszu. Pokaz był pełen teatralnych momentów. Dzikie peruki, kryzy, dramatyczne proporcje — a jednocześnie każdy element mógłby spokojnie stać się produktem luksusowym w sklepie.
Dior Men Jesień/Zima 2026–2027. Moda jako eksperyment
Ta kolekcja pokazuje, że moda może być eksperymentem: zabawą z formą, grą z historią i codziennością. Anderson pozwala ubraniom opowiadać historie — od Poireta po współczesnego muzyka ulicznego — bez nadęcia czy sztuczności. To kolekcja, która zmusza do patrzenia, słuchania i czasem lekkiego uśmiechu, gdy kontrasty łączą się w coś niespodziewanego.

Dlaczego warto o niej mówić
Dior Men 2026/2027 to pokaz, który zostaje w pamięci. Nie dlatego, że jest ekstrawagancki — choć na pewno jest — ale dlatego, że pokazuje, że w męskiej garderobie wszystko może być możliwe: frak może stać się swetrem, a suknia z 1922 roku może tańczyć obok postrzępionego denimu. To świat, w którym historia i współczesność mieszkają razem w harmonii, choć pełnej sprzeczności.

